Na początku traktowano ich jak trędowatych. Mity o niesionym przez nich zagrożeniu paraliżowały nawet szpitale. Mowa o chorych na AIDS, którzy pod koniec lat 90-tych, swoje schronienie znaleźli w Wandzinie koło Przechlewa. Stowarzyszenie, które prowadzi ośrodek „Eko-Szkoła Życia”, obchodzi w tym roku 30 lecie istnienia.

Potrzebę zaopiekowania się osobami chorymi na tę nieuleczalną chorobę zauważył Marek Kotański. To on był założycielem stowarzyszenia „Solidarni Plus”. Po jego śmierci dzieło kontynuują kolejni, dla których chęć pomagania innym stała się pasją. Donat Kuczewski, obecny prezes stowarzyszenia wspomina jak trudne były początki…

„Z lęku przed tą chorobą rodziny wyrzucały z domów nawet swoje dzieci. Krążyły plotki, że komar ugryzie, że z jednego talerza, nawet umytego można się zakazić” – wspomina Kuczewski.

Wtedy powstał pomysł na stowarzyszenie i ośrodki opieki nad zakażonymi wirusem HIV. Dalsze losy tych placówek były różne. Część z nich upadła, ale inne funkcjonują do dzisiaj. Sztandarowym ośrodkiem, który bez wątpienia może być także najlepszą wizytówką stowarzyszenia – jest „Eko Szkoła Życia” w Wandzinie. Zbudowana w środku lasu z poPGRowskich ruin osada, dzisiaj jest największą tego typu placówką w Polsce. Z czasem rozszerzyła ona swoją działalność także o terapię uzależnień, pomoc osobom nieudolnym społecznie i zakład opiekuńczo lecznicy dla chorych na Alzheimera. Szacuje się, że od początku istnienia ośrodka, przewinęło się przez niego ponad 3 tysiące pacjentów. Jednym z nich jest Marcin Martuszewski.

„Przyszedłem tutaj w stanie krytycznym. Po 11 latach ciężkiej pracy nad sobą, doszedłem do takiej pozycji, że założyłem rodzinę, mam dwóch synów, zbudowałem dom i realizuję się zawodowo pomagając tutejszym ludziom” – mówi.

Początki Wandzina wspomina także Piotr Wojtyła. Jak mówi – było ekstremalnie trudno. „Ludzie nie wierzą nam w to, że wieczorem chodziło się do paśnika, to co się tam wysypuje, marchew pastewną i inne, to myśmy podkradali zwierzętom. Wytropili na leśnicy, bo myśleli, że my tam wnyki zakładamy. Ci sami leśnicy za dwa dni przywieźli nam jedzenie” – opowiada Piotr.

Są też tacy, którzy dzięki ośrodkowi odnaleźli swoje nowe powołanie życiowe. Dariusz Skwierawski trafił do Wandzina jako pacjent. Dzisiaj jest tam szefem administracji, członkiem zarządu stowarzyszenia i naczelnikiem miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej.

„Do momentu przyjazdu do Wandzina byłem obciążony masą problemów. Były to problemy rodzinne, problemy z prawem, zobowiązania finansowe, byłem nawet uzależniony od substancji psychoaktywnych” – przyznaje Skwierawski. Teraz, po odbyciu terapii i powrocie do normalnego życia, Dariusz jest pracownikiem ośrodka i sam pomaga innym.

Dzisiaj w Wandzinie odbywają się uroczystości rocznicowe stowarzyszenia „Solidarni Plus”. Weźmie w nich udział m.in. Zbigniew Król, wice minister zdrowia. Początek – godzina 9.00. Uroczystości potrwają do godziny 20.00

fot. serwisamorzadowy.eu