VIA POMERANIA WCIĄŻ NIE MA ZAPEWNIONEGO FINANSOWANIA – CO DALEJ Z TĄ INWESTYCJĄ?

5 maj, 2026 | Region

12,5 miliarda złotych miałaby kosztować budowa drogi Via Pomerania, łączącej Ustkę, Bydgoszcz i biegnącą dalej do autostrady A2. Dla mieszkańców południowego Pomorza to ważna inwestycja, ponieważ trasa ta miałaby przebiegać m.in w okolicach Człuchowa i Sępólna Krajeńskiego. Ułatwi ona dojazd zarówno do autostrady, jak i nad morze. Problem jest tylko jeden. Wciąż nie ma pieniędzy na jej budowę.

O planach budowy Via Pomeranii głośno mówi się od ponad trzech lat. W tym czasie prezentowano już dane statystyczne, mapy ewentualnego przebiegu, i niemal każdy był przekonany, że to kwestia ledwie miesięcy, gdy rozpoczną się prace nad dokumentacją techniczną. Ubiegły rok był wyjątkowo „urodzajny” jeżeli chodzi o spotkania i konferencje w tej sprawie. Mimo to, sprawa utknęła w miejscu.

Na razie ten projekt nie był umieszczony w ustawie przez GDDKiA i w Ministerstwie Infrastruktury. Tak jak mówiłem już kiedyś, te nasze projekty północne nie cieszą się wsparciem w ministerstwie. Ale nasz bój o tę drogę będzie się toczył – zapewnia poseł Marek Biernacki, inicjator budowy drogi Via Pomerania.

Głównym, a w zasadzie jedynym problem, jest brak finansowania tej inwestycji. Pieniądze miały być już w ubiegłym roku, ale ich nie ma.

Przy Via Pomeranii mamy opór ze strony Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Chodzi tu o środki finansowe. Na pewno przeszkodziło nam też veto prezydenckie przy SAFE. Teraz przymierzamy się do kolejnej próby przekonania i wypracowania konsensusu w rządzie, aby podkreślić konieczność budowy tej drogi – dodaje poseł.

Marek Biernacki (PSL) jest też szefem ministerialnego zespołu ds. budowy Via Pomerania. Ten sztab działa przy Ministerstwie Obrony Narodowej, w którego interesie jest budowa trasy łączącej dwa ośrodki wojskowe (Bydgoszcz i Ustkę). To właśnie z tego kręgu wypłynęły pierwsze plany dotyczące rodzaju drogi i jej przebiegu, m.in. przez okolice Bytowa, Człuchowa i Sępólna Krajeńskiego. Tymczasem na politycznym horyzoncie pojawił się drugi zespół ekspertów. Jest to zespół nazywany parlamentarnym, któremu przewodniczy poseł Stanisław Lamczyk (KO). Ten z kolei organizował swoje spotkania w terenie i snuł zgoła odmienne plany dotyczące ot choćby przebiegu trasy. Na chwilę pojawił się nawet wariant, w którym Via Pomerania miałaby przebiegać przez Bytów – Brusy – Tucholę i dalej przez Bory Tucholskie do Bydgoszczy. Czy taki dwugłos nie zaszkodził całej tej sprawie? – pytamy posła Biernackiego.

Stachu Lamczyk i jego zespół dobrze, że jest. Niech też pracują. Niech wszyscy pracują, niech nie chowają się teraz przy decyzjach negatywnych, tylko niech zaczną wszyscy mocno razem działać, ku budowie Via Pomeranii. Jestem przekonany, że decyzja o budowie w tym roku w końcu zapadnie – mówi Marek Biernacki.

Droga Via Pomerania jest już wpisana do Paktu dla bezpieczeństwa Polski – Pomorze Środkowe. Jest to dokument wojskowy zatwierdzony przez szefa sztabu generalnego. W pierwotnym założeniu cała inwestycja miała być finansowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Teraz jednak okazuje się, że pieniędzy SAFE nie da się do tego celu wykorzystać, ponieważ inwestycje drogowe, nawet o znaczeniu militarnym, w tym programie nie będą przedmiotem finansowania.

Via Pomerania nie będzie wpisana do SAFE. Staramy się o to, aby była ona finansowana z budżetu unijnego w ramach inwestycji infrastrukturalnych związanych z wojskowością – mówi Maciej Samsonowicz doradca Ministra Obrony Narodowej i pełnomocnik ds. budowy Via Pomerania. W skali Europy do podziału będzie 17 miliardów euro. Resort obrony liczy, że znaczna część tej kwoty trafi do Polski.

Według wstępnych szacunków budowa Via Pomeranii miałaby kosztować około 12,5 miliarda złotych. Jej budowa potrwa w zależności od przyjętych rozwiązań prawnych od 7,5 do 9 lat licząc od dnia podpisania zgody na inwestycję oraz zapewniania źródła finansowania. Nie będzie to jednak droga ekspresowa, tak jak wcześniej zapowiadano.

MON określiło, że mają to być po 2 pasy w jedną stronę. Droga o klasie GP (główna przyspieszona). To wynika z tego, że drogi ekspresowe mają barierki co do zasady, co przy mobilności wojskowej oraz na przykład konieczności zawracania z techniką ciężką, lepiej jak tych barierek nie będzie – dodaje Samsonowicz.

Dla kierowców będzie to oznaczało różnicę 20 km/h w prędkości podróżowania. Na drodze ekspresowej można bowiem pojechać 120 km/h, na planowanej drodze GP maksymalna prędkość wyniesie 100 km/h.

Jak dodaje Samsonowicz w lobbowanie budowy Via Pomerania, w sposób szczególny zaangażowali się samorządowcy z województwa kujawsko-pomorskiego. W województwie pomorskim sprzeciwów co prawda nie słychać, ale polityczno – informacyjne zamieszanie, wywołane przez bądź co bądź dwóch rządowych koalicjantów, z pewnością nie służy tej sprawie.

 

 

Fragmenty konferencji prasowej z dn. 5.05.2026 r. z udziałem posła Marka Biernackiego oraz doradcy MON Macieja Samsonowicza.

 

 

Fot. Dariusz Kępa – serwissamorzadowy.eu

 

 

Czytaj cały artykuł